© Thomas Schütte

Wiadomości i historie

Kawiarnia Klapprad

Nowe otwarcie na kempingu Wenningstedt

Powiew świeżości i nowe życie na polu kempingowym Wenningstedt: Julian Diedrichsen i jego przyjazny zespół wyczarowują kolorowe kreacje na talerzach Café Klapprad i wywołują uśmiech na twarzach gości. 

Od ósmego roku życia marzył o pracy w branży gastronomicznej. W wieku 16 lat rozpoczął naukę na specjalistę ds. gastronomii, a następnie pracował w różnych restauracjach i Od marca Julian Diedrichsen w końcu otworzył swój własny sklep. Café Klapprad jest spełnieniem marzeń 34-latka, które spełnił wspólnie z przyjaciółmi. „Wstaję rano i cieszę się, że tu jestem. Właściwie nie chcę wracać do domu. Oczywiście, to też ma coś wspólnego z moimi współpracownikami, którzy są moimi wieloletnimi przyjaciółmi”. 
A tę przyjaźń można odczuć już wchodząc do restauracji na kempingu Wenningstedt. W powietrzu unosi się dobry humor, śmiech i naturalne ciepło. 

Wnętrze również emanuje radosnymi wibracjami: Jasne drewno, dużo zielonych roślin, schludne połączenie sof, foteli i drewnianych stołów oraz dowcipne pojedyncze elementy na ścianach. „To mój salon. No, prawie dosłownie, bo tak wyglądał mój salon do niedawna”. wyjaśnia Julian, którego zapewne wielu mieszkańcom Syltu i gościom już zna ze swojej kariery restauratora na wyspie. „Od dziesięciu lat kolekcjonuję meble i przedmioty dekoracyjne, mając nadzieję, że pewnego dnia będę mieć je w swoim sklepie”. 

 

Czterech młodych mężczyzn śmiejących się na sofie
© Esther Jörgensen
Wnętrze kawiarni z drewnem, betonem i zielonymi roślinami
© Esther Jörgensen

Ten długi okres przygotowań rzeczywiście wyszedł Julianowi na dobre: On i jego zespół mieli zaledwie cztery tygodnie, aby uczynić restaurację tym, czym jest dzisiaj. Oznacza to, że wszystkie ściany zostały wypełnione, przeszlifowane i pomalowane. Wylano nową podłogę, a duży betonowy blat jest prawdziwym rękodziełem. Kuchnia została gruntownie przebudowana, a menu zostało gruntownie przetestowane. 

Co można tam znaleźć? Jedzenie regionalne, sezonowe, zawsze świeże i przede wszystkim zawsze dobrze doprawione, z nutą fryzyjskiego uroku. Nie można również zaprzeczyć wpływom Ameryki Łacińskiej, Azji i regionu Morza Śródziemnego - szef kuchni Benjamin Keller przywiózł je ze swoich podróży. Dla niego bardzo ważne jest, aby jego jedzenie łączyło ludzi i aby mogli wspólnie cieszyć się różnorodnością kolorów i smaków w atmosferze salonu. Dania takie jak tacos, świetnie nadają się do dzielenia się, dlatego idealnie wpisują się w tę koncepcję. „Plan zakłada, że ​​kilka dań firmowych pozostanie na stałe w menu, ale reszta oferty będzie się zmieniać co dwa, trzy tygodnie. W ten sposób przy każdej wizycie będzie coś nowego do odkrycia, a my będziemy mogli pracować z sezonowymi składnikami”. wyjaśnia Benjamin. 

Wkrótce powstanie sklepik na rogu, gdzie znajdą Państwo wybrany asortyment produktów delikatesowych wraz z doborem win, a także wyroby rzemieślnicze z Syltu, dżemy, artykuły higieniczne i ogólne wyposażenie kempingowe.