© Georg Heimberger

Naturalnie Sylt

Wyspa Wolnych Duchów

Renesans w Czechach

Pierwszy Wolne duchy na wówczas jałowej wyspie Knust. Przybyli jeszcze przed oficjalnymi gośćmi lata: najpierw byli to naukowcy przyrodnicy, potem artyści i ludzie kreatywni z dużych miast, którzy widzieli w Sylcie źródło Inspiracja odkryli dla siebie. Następnie skorzystała z nich zamożna klasa średnia, szlachta i przemysłowcy – początkowo często korzystając z porad osobistych lekarzy. Ponieważ cnota Stymulujący klimat stał się coraz częściej postrzegany jako złoty standard dla wyczerpanych mieszkańców miast. W kolejnych dekadach dzika przyroda, mieszczański i wyższy poziom, wyrafinowany i nonkonformistyczny styl życia stworzyły idealne połączenie i nadały wizerunkowi wyspy olśniewający wygląd. Czy ten duch został utracony i tylko Luksusowy i nuda pozostają? Zupełnie nie! W tej chwili młoda, dzika scena „Neo-Bohema”. W jesiennym wydaniu cyfrowym „Naturalnie Sylt” wkraczamy do biotopu gatunku „Kolorowe ptaki” i przedstawiamy niektóre z nich.

„Sztuka nie jest rozwiązaniem tymczasowym, jest koniecznością”. (Siegward Sprotte)

© Sven Erberich
  • „To skierowane jest do wszystkich dziwaków.
    Ponieważ jesteśmy zwycięzcami” (piosenka zespołu „Revolverheld”)

„WOLNY DUCH” / „frai*gaist” (rzeczownik, m)

Od XVIII wieku terminem wolnego ducha określano ludzi, którzy krytycznie kwestionowali tradycje i tradycyjne wartości moralne, wybierając indywidualny, wolny i samostanowiony sposób życia – bez względu na możliwe konsekwencje społeczne. Wolne duchy zazwyczaj znajdują swoje siedlisko w metropoliach. Jeśli mieszkają na wsi, to przeważnie w miejscach naturalnych o otwartej zabudowie. Duch wolny niekoniecznie jest polityczny, ale często wykazuje dużą aktywność intelektualną, opowiada się za tolerancją, liberalnymi porządkami podstawowymi i różnorodnością społeczną. Wolne duchy są szczególnie aktywne jako artyści i działacze kultury, muzycy, publicyści, autorzy, fotografowie, restauratorzy, nauczyciele jogi i ruchu, przyrodnicy i terapeuci holistyczni. Terminy wolnomyśliciel, esteta, cyganeria są niemal synonimami wolnego ducha.

© Rodzina Landt

SZTUKA KOSMOSU

Na wyspie Sylt znajduje się kilkadziesiąt galerii i przestrzeni wystawowych z eksponatami najwyższej klasy. Z kolei artyści, którzy mieszkają tu przez cały rok, mają większe szanse na znalezienie się na czerwonej liście. Nawet w Kampen, wiosce o największych tradycjach artystycznych i kulturalnych, wciąż żyje dokładnie jeden przedstawiciel tego gatunku: pochodzący z Worpswede grafik Tomasz Landt, który do października będzie wystawiał swoje prace z rodziną w „Kaamp-Hüs”.

JAN KOPPERS, WOLNY ZAWÓD MALARZ I RZEŹBIARZ

"Ładnie hałaśliwy"

Jan Koppers jest egzotycznym i nieskazitelnym przedstawicielem „neo-bohemy” na wyspie Sylt. Pochodzący z Nadrenii Północnej-Westfalii artysta ma swoje studio w dawnej szopie, być może kiedyś będącej garażem. Jednakże. W każdym razie znajdziesz je w Alt Westerland. W bezpośrednim sąsiedztwie kaplicy cmentarnej. 
Jan miał szczęście gospodyni, która uważa, że ​​ważne jest, aby wyspa Sylt szanowała swoje wolne duchy. Na przykład poprzez przystępne ceny wynajmu i wystarczającą ilość otwartej przestrzeni. „Wszystkiego nauczyłem się tutaj w ciągu ostatnich kilku miesięcy całkowicie odnowić i może odbudować. Teraz mam Miejsce dobrego samopoczucia „Za moją pracę mogę sobie pozwolić, a także stać mnie na czynsz” – mówi Jan w jasnym pomieszczeniu z pustakami szklanymi, które spełniają każdą ilustrowaną ideę pracowni artystycznej: na ścianach i podłodze wiszą prace w połowie ukończone i w pełni wykończone, Rzeźba, tablica inspiracji z cytatami, dzbanek czarnej i odpowiednio gorzkiej kawy, miniaturowe czworonogi Jana, które zostały podarowane jako pamiątka Historia sukcesu pisać. Pozostałe rekwizyty to farby, pędzle i płótna. Więc wszystko jest tak, jak być powinno. Można oglądać godzinami.

Ciemna strona mocy

Następnie Jan Koppers od niechcenia mówi coś kluczowego, aby lepiej zrozumieć jego i innych, którzy są z niego wycięci: „Nie sądzę, abym wybrał życie jako artysta. Taki się urodziłem”.

Ekscytujące, zwłaszcza w jego przypadku. Ponieważ próbował dotrzeć na drugą „stronę władzy”. I to pomimo faktu, że jego matka sama jest artystką i to jej wzór do naśladowania miał na niego duży wpływ. Ale Jan Koppers ma początkowo studiowałem administrację biznesową, być może ze złości, zdać sobie sprawę, że nie jest to możliwe.

Następnie odkrył swoją kreatywność, studiował wzornictwo w Hamburgu, podejmował się prac graficznych w branży reklamowej, ale przede wszystkim zajmował się projektami z zakresu projektowania wnętrz, wykorzystując swoje doświadczenie w projektowaniu i rzemiośle. „Tak poznałem Sylt – przez pracę. Mieszanka Sylt z różnorodności ludzkiej, bliskości wsi, dzikiej przyrody, zmiany Pływy i pory roku, Kocham je.

© Holm Löffler
© Holm Löffler
„Nie sądzę, żebym wybrał życie jako artysta. Taki się urodziłem”.
Jan Koppers, artysta i rzeźbiarz

Czujesz się chroniony i nadal wolny. „Idealne środowisko dla kogoś takiego jak ja” – mówi Jan, opisując to, czego doświadczyli inni przed nim: Nawet jeśli wolne duchy czasami mają trudności z wiejskim, przypominającym wioskę charakterem wyspy, Sylt nadal oferuje idealne warunki żyzna gleba. Być może właśnie ze względu na ludzką bliskość i łatwość zarządzania, co w równym stopniu zapewnia bezpieczeństwo, co może oznaczać zamknięcie. „Na wyspie jest woda dookoła. To ogranicza, tworzy ramy i daje bezpieczeństwo„Zjawisko to zostało kiedyś opisane przez autora, felietonistę i dramatopisarza Moritza Rinke, który był pierwszym pisarzem na wyspie Sylt na początku tego tysiąclecia. Dzięki stypendium „Sylt Quelle” mieszkał i pracował na Sylt przez jakiś czas i był w stanie docenić, dlaczego wyspa jest dobra dla duszy artysty i oferuje wspaniałe warunki do twórczej pracy. Dwadzieścia lat temu projekty i inicjatywy patrona, wolnego ducha i przedsiębiorcy zajmującego się wodą mineralną Indry Wussow tchnęły nowe życie w wizerunek Sylt jako wyspy pisarzy i artystów. Innowacyjne i przyszłościowe.

Jan Koppers jest jego drogą w dużej mierze sam stracony. Pragnienie całkowitego poświęcenia się sztuce stawało się coraz silniejsze. „Koniec z kompromisami” – taka była jego decyzja w pewnym momencie. Pokonał przeszkody i przetrwał trudne chwile – i nigdy tego nie żałował. „Podczas pandemii koronawirusa musiałem opuścić studio w Keitum i tymczasowo zamieszkałem w podupadłym, przeciągowym domku ogrodowym. Pewnej szalonej, burzowej nocy zdałem sobie sprawę, że w porównaniu z wieloma innymi żyję bogatym i całkowicie uprzywilejowanym życiem. Strach zniknął i poczułem się wolny”.Kluczowy moment„, mówi Jan, mężczyzna z charakterystyczną szczotką do włosów w kształcie jeża.

Potem nastąpiły trudne etapy, które ostatecznie sprawiły, że dziś żyje jako stuprocentowy artysta. Podąża za swoim wewnętrznym kompasem, który oczywiście działa inaczej niż u większości jego współczesnych. Dlatego tego lata Jan zawsze wstawał o 100:4 rano i pracował do rana. Aby uniknąć jet lagu, pozwolił sobie na dodatkową godzinę snu w weekend, tak aby móc wziąć udział w „normalnym życiu” w weekend.
Nawet jeśli nie odzywa się do mnie przez tygodnie, żaden z jego przyjaciół nie jest na niego zły. Tylko od czasu do czasu pozwala sobie na oderwanie się od swojej etyki pracy: na przykład przez wspaniałą wyspiarską pogodę lub zaproszenia od swojej adoptowanej rodziny do Kopenhagi: „To miasto jest tak inspirujące. Uwielbiam skandynawską sztukę i styl życia. Ale jakoś nawet tam zawsze pracujesz nad swoim wnętrzem”.

Warsztaty indywidualne

Aby sfinansować czynsz, materiały i swoją codzienną rutynę, Jan dzieli się swoim entuzjazmem, umiejętnościami i miłością do sztuki z innymi: „Prowadzę indywidualne warsztaty — z malarstwa i rzeźby. Praca z dziećmi to szczególny dar. Są tak szczere i cudownie hałaśliwe”. Riot - nawiasem mówiąc, to jedno z jego ulubionych słów. I to mu idealnie pasuje.

Wszystkie informacje o artyście i rzeźbiarzu Janie Koppersie:

© Holm Löffler

MELF PETERSEN ZNANY JAK PELF METERSEN

Wahadło artystyczne

W latach 50. XX wieku wśród artystów z Syltu powszechny i ​​często lukratywny był styl życia polegający na łączeniu studia z wystawą. Bezpośrednie spotkania miejscowych lub kąpiących się z bohemą pozostawiały trwałe wspomnienia, które ludzie chętnie podkreślali, kupując dzieło sztuki do swojego domu. Turystyka umożliwiała artystom i innym wolnym duchom zarabianie na życie i nadal tak jest. Z kolei malarze – tacy jak Siegward Sprotte, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli tego stylu życia – już w latach 50. XX wieku wnosili do życia na wyspie Sylt polot, intelektualne wyrafinowanie i duszę. Ciągle rosnące ceny wynajmu i zakupu podważyły ​​podstawy tego udanego modelu i dały początek nowym sposobom życia. Podobnie jak Melf Petersen.

Jednakże jest raczej mało prawdopodobne, że przeprowadziłby się na wyspę, gdyby mógł. Muzyk, grafik i artysta pochodzący z Bosbüll w Północnej Fryzji spędził tam całe swoje życie (z wyjątkiem dziesięciu lat na wygnaniu w Hamburgu). Mimo to od czasu do czasu lubi przyjeżdżać na wyspę, choć nie tak regularnie jak większość innych osób dojeżdżających na stanowiskach cywilnych.

Melf Petersen wystawia swoje ilustracje, które w piękny sposób rozkładają na części pierwsze i odtwarzają krajobraz Północnej Fryzji, w Kampen, dokładnie tam, gdzie inny artysta w tej dziedzinie pozostawił swój największy pomnik: Günter Rieck znalazł schronienie w przeciwlotniczej bazie Kampen na bagnach tuż po wojnie i stworzył z niej - przyjemnie anarchistyczne i sprzeciwiające się wszelkim oficjalnym zasadom - zaczarowane miejsce: kawiarnię, dyskotekę, bar i studio pełne magii.

„Kupferkanne” – wciąż jedno z najpopularniejszych miejsc turystycznych na wyspie – obecnie eksponuje prace (i pocztówki) Melfa Petersena i zdecydowanie warto je zobaczyć. Nic dziwnego, że ten wszechstronny artysta jest ceniony za swoją twórczość na wybrzeżu Morza Północnego, ponieważ jego styl doskonale wpisuje się w tamtejszą Północ. Podobnie jak jego pseudonim sceniczny, który w języku północnoniemieckim nie mógłby być bardziej suchy i autoironiczny. Bo kiedy maluje, tworzy sitodruki i ilustruje, Melf Petersen staje się Pelfem Metersenem. Genialny. Nie ma bardziej północnofryzyjskiego mrugnięcia okiem.

 Więcej o sztuce na wyspie Sylt: 

© Sven Erberich

JOGA KOSMOS

Joga jest na Sylt ogromny temat od wielu lat, z szerokim portfolio nauczycieli i stylów. Niezależnie od tego, czy na plaży, w studiu, w ramach odosobnienia czy prywatnych lekcji w domu: u nas znajdziesz odpowiednią ofertę na niemal każdą potrzebę. Ostatnio na wyspie i poza nią pojawia się coraz więcej młodych, wolnych duchów, którzy specjalizują się w szerokiej gamie technik duchowych i rytuałów, takich jak praca z oddechem, kąpiele w misach śpiewających, taniec wolny i ceremonie kakao. Daty tych rekolekcji i warsztatów są obecnie ogłaszane za pośrednictwem grupy WhatsApp „Świadome wydarzenia Sylt” podzielony. Jennifer Abel, nauczycielka jogi dla kobiet w ciąży na wyspie Sylt oraz dla osób prowadzących sesje jogi na plaży w Wenningstedt, zarządza tym medium informacyjnym wraz z niewielkim gronem administratorów. Jeżeli chcesz zostać dodany do grupy WhatsApp, wyślij wiadomość e-mail na adres: lunaflow.sylt@gmail.com

SZKOŁA RUCHU À LA HALIMA ELKASMI

„To niemożliwe? To nie istnieje!”

Sylt to eldorado, w którym można odświeżyć ciało i umysł oraz doświadczyć uzdrowienia. Halima Elkasmi jest przykładem grupy wolnych duchów, które dzielą się swoją wiedzą z innymi.

Halima Elkasmi ma dziewięcioro rodzeństwa. Była dzikim dzieckiem o ogromnym talencie do ruchu. W sztukach walki stała się Najlepszy sportowiec. Po wielu urazach i bolesnych doświadczeniach w młodości Halima znalazła sposób na radzenie sobie ze swoją „niespokojnością” – być może ktoś mógłby zdiagnozować u niej coś w rodzaju ADHD – i przekształcić tę pozorną wadę w zaletę. Udało się to osiągnąć dzięki Mutco jest zawsze potrzebne, gdy decydujemy się na nietypową i indywidualną ścieżkę. Die Liebe i Wsparcie ze strony rodziny zapewniło niezbędny wiatr w żagle.

„Jasne, nadal mam duży Chęć ruchu, wymagają różnorodności i wielu informacji. „Zorganizowałam sobie życie w odpowiedni sposób” – mówi. Halima stworzyła swój własny kosmos. Sylt odgrywa tu centralną rolę: jest ośrodkiem życia, źródłem siły i miejscem pracy. Halima uczy ludzi, jak w pełni wykorzystać lub przywrócić możliwości ciała, jak odzyskać siłę i sprawność motoryczną, jaką mieli w dzieciństwie.
Jej specjalność: pomaganie sportowcom po kontuzjach w samodzielnym powrocie do zdrowia sprawny i bezbolesny stać się. Halima prowadzi warsztaty oraz zajęcia indywidualne i grupowe na wyspie Sylt i wszędzie indziej. W swojej pracy specjalizuje się w teorii ruchu funkcjonalnego. Wszystko szyte na miarę w stylu Halima. Praca oddechowa, Neurobiologia a joga odgrywa w tej koncepcji pewną rolę, nie pretendując jednak do miana ekskluzywnej i nieustannie ewoluującej.

© Sven Erberich
© Sven Erberich
„Jasne, nadal mam silną potrzebę ruchu, potrzebuję różnorodności i wielu bodźców. Zorganizowałem swoje życie odpowiednio”.
Halima Elkasmi, trenerka jogi i ruchu funkcjonalnego

Z Syltu do Portugalii

Wraz ze swoimi współpracownikami oferuje również Programy rekolekcyjne na przykład w Portugalia. Jej klientami są mieszkańcy wyspy i ludzie, którzy przyjeżdżają na Sylt ze względu na nią lub podróżują z nią, by cieszyć się najpiękniejszymi miejscami. ciało i dusza zająć się. Ponieważ uwielbia trudne zadania, od lat pracuje także na zmiany w „Samoa Seepferdchen” w Rantum. „Nie każdy to rozumie. Ale co mogę powiedzieć: kocham tę pracę. Potrzebuję jej”.

Fakt, że pracuje, biega i może prowadzić warsztaty, graniczy obecnie z cudem: podczas treningu piłki nożnej z zespołem cateringowym Sylt kilka miesięcy temu doznała obustronnego złamania kości strzałkowej. Zoperowała ją jej własna siostra w Zagłębiu Ruhry, a następnie została wyleczona przez matkę, co jest najlepszym dowodem na to, że Metoda „Halima” działa. „Mogę znów robić prawie wszystko i nie odczuwam bólu” – mówi.

A ponieważ życie „kolorowego ptaka” oznacza również akceptację pewnych konwencji od czasu do czasu, oto kolejna: „Wkrótce wychodzę za mąż – i mój mąż i ja będziemy mieszkać czasami w Hamburgu. Ale tylko czasami. Ponieważ nie mogę żyć bez Sylt”.

Poczuj więcej z Halimą Elkasmi:

© Sven Erberich

KOSMOS GASTRO

„Café Lund” i „Strænd” w Hörnum, „Rantumer Kaffeerösterei”, „Toffre” („tofree” = zadowolony) w Tinnum, „J's Soul Café” w „Neue Mitte” (Nowe Centrum) w Westerland, „Twisters” na Wenningstedter Kliff, „Tatjem Deel” w Rantum, „Zur Goldenen Möwe” na promenada, „Käseclub” w Keitum lub „Café Curve” w Braderup: co mają wspólnego wszystkie te lokale gastronomiczne na Sylt? Mówiąc najprościej: to ulubione bary surferów z Syltu, przedstawicieli sceny alternatywnej, młodych twórców i młodych rodzin. Naturalnie przyciągają ludzi z całego świata, którzy cenią sobie luźną atmosferę, ekologiczne, wegańskie i wegetariańskie jedzenie, bezpretensjonalną swobodną atmosferę i świeży styl. Gospodarze i twórcy tych miejsc noszą w sobie wiele z niekonwencjonalnego stylu życia.

W WYWIADZIE Z GASTRO-BOHEMEM

4 pytania do Davida Curve’a

Twoje poprzednie życie w trzech zdaniach?
David Curve (właściwie Behrens, ale na Sylt lubi się łączyć swoje nazwisko z wykonywanym zawodem):
Mój brat i mój ojczym są Rzemieślnik i obsługiwać producent skóry - w byłej stodole w Braderup, gdzie prowadzę też kawiarnię. Mam korzenie na wyspie, ale przez długi czas mieszkałem w Berlinie i tam robiłem praktycznie wszystko: byłem DJ-em, miałem stoisko z naleśnikami, uczyłem się aktorstwa i marketingu wizualnego. W pewnym momencie nadszedł czas, aby spróbować czegoś zupełnie nowego, odwrócić się od miasta, założyć rodzinę i stworzyć miejsce spotkań młodej sceny Sylt.

Ile sezonów już minęło i jakie wyzwania Ci to postawiło?
To nasz szósty sezon, a ekspansja zmusiła nas do ponownego przemyślenia wszystkich naszych struktur i przebudowania całego procesu pracy. Czasami mieliśmy sześciu pracowników tymczasowych. Sklep niemal nieustannie zaprząta moją uwagę. To wyzwanie, ale świetne. Myślę, że to wspaniale, że udało się stworzyć miejsce, które jest czymś więcej niż tylko sumą swoich części. Tutaj wiele się dzieje – szczególnie dużo jest spotkań. Braderup jest miejscem stworzonym z inspiracji. Byłem naprawdę zadowolony, że nawet biuro rozwoju miast w Berlinie, które obecnie pracuje dla Wenningstedt, podzielało moje zdanie i stwierdziło, że takie miejsce z taką energią jest dobre dla wyspy.

© Sven Erberich
© Sven Erberich
„Myślę, że to wspaniale, że udało się stworzyć miejsce, które jest czymś więcej niż sumą jego części.”
David Behrens, właściciel i operator Café Curve

Jaki masz talent?
Myślę, że jestem bardzo dobry w promowaniu różnych rzeczy i jednoczeniu ludzi. Dzięki „Café Curve” uczę się znacznie więcej. Praktykuję ciągłość, nie stojąc w miejscu. Mój syn zaczyna szkołę tego lata - to wszystko są nowe wyzwania, które będą dla mnie inne niż te, z którymi przyszło mi się mierzyć w Berlinie. W przeszłości już dawno zacząłbym coś nowego, ale teraz rozwijam to dalej.

Jakie piękne rzeczy szczególnie podobają Ci się w Twojej kawiarni i sklepie?
Na początku lata zorganizowaliśmy w naszym lokalu „wieczór otwartego mikrofonu”, podczas którego połączyło się wszystko, co kocham: poznawanie nowych ludzi, kreatywność, gościnność i wspaniałych artystów. Chcielibyśmy ustanowić taki format, ale jeśli będziemy to robić regularnie, będziemy musieli oczywiście przestrzegać oficjalnych regulacji. Właśnie nad tym pracuję.

Fragment z „Open Mic Evening” w Curve:

© Media Żeglarze

© Sven Erberich

KOLOROWY BRADERUP

Siedlisko dla wolnych duchów

© Imke Wein

Przez dziesięciolecia ten niewielki okręg na bagnach był legendarnym miejscem spotkań wolnych duchów, zaangażowania i wyjątkowych pomysłów: na polach Braderup uprawiano ekologiczną uprawę roli, zanim jeszcze to określenie stało się powszechnie znane. Również „Manufaktura skór” jak również „Coco i James” oferują rustykalną oprawę dla sztuki, lokalnych produktów i doświadczeń. W bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się Społeczność zajmująca się ochroną przyrody dom. Instytucja, w której wolne duchy zobowiązał się do ochrony przyrody wyspy przez 100 lat. Aktorka, liderka myśli i działaczka polityczna Aktywistka Klara Enss pełniła funkcję przewodniczącej stowarzyszenia ochrony przyrody. Tutaj, w dawnych koszarach Wehrmachtu, legendarny artysta, rolnik i modysta otworzył także Inge Dethlefs w latach 90. otwarto pierwszy na wyspie targ ekologiczny „Körnerladen”, który zapoczątkował wiele działań, których nie tylko kolorowe ptaki potrzebują do świadomego życia.

Życie Inge Dethelfs, jej rodziny i 19 innych indywidualnych planów życiowych z Wenningstedt i Braderup, opowiedziane Książka „W domu nad morzem” autorstwa Imke Wein, autorki „Naturalnie Sylt”: Szczypta kronik, spora porcja biografii mieszkańców Sylt i cała masa książek obrazkowych.

„J’S SOUL COFFEE” W WESTERLAND

Małe Włochy na łące w mieście

Jarla Hader pochodzi z Syltu, studiował pedagogikę społeczną, ma 28 lat i jest doskonałym przykładem młodej bohemy wyspy Sylt. W ostatnich latach opiekowała się młodymi ludźmi znajdującymi się w trudnej sytuacji życiowej w Północnej Fryzji. Jej wielkie marzenie równolegle zawsze było to: kawiarnia z wieloma Urok i ekologia cennych produktów na ich ojczystej wyspie.
Pierwszy duży krok w tym kierunku zrobiła tego lata: dzięki doskonałemu ekspresowi z uchwytem filtra, przerobiony powóz konny i niezachwiany instynkt gościnności i piękna. Gmina Sylt dała jej możliwość zaprezentowania swojego stanowiska w „Nowe Centrum” zostać umieszczony w Westerland.

Tam, gdzie stragany bożonarodzeniowego jarmarku tchną magią zimą. Już kilka dni po pierwszym „Flat White z mlekiem owsianym” było jasne: Tutaj znajdziesz nie tylko Ciastka organiczne i wspaniałą kawę, ale także pełnię życia jako dodatkowy bonus. Z niemal miejskim klimatem. Ale wszystko jest urocze i przytulne, niczym na wyspie.

Młoda kobieta z lokami uśmiecha się za ladą kawiarni
© Louisa Breitung

Przed stoiskiem z kawą stworzono odpowiednią przestrzeń. Miejsce, w którym pary się całują, uliczni muzycy zakładają kapelusze, dzieci biegają, a ludzie ze wszystkich pokoleń rozmawiają. Wspaniały. Małe Włochy na zielonym trawniku w środku Westerlandu.

Co dalej z Jarlą? Jeszcze nie do końca pewne! Ale jasne jest, że pierwsze lato było udane. Ponieważ potrzebujemy miejsc takich jak „J's Soul Coffee” – miejsc z duszą.

© Sven Erberich

PRZYSZŁOŚĆ KOSMOSU

Na wyspie Sylt nadal jest kilku mieszkańców, którzy żyją głównie z rybołówstwa i latem częściej śpią na łonie natury, niż we własnych łóżkach. Cudownie ekscentryczni ludzie z radykalnie alternatywnym stylem życia. Połów nie jest w zasadzie komercjalizowany, lecz dystrybuowany i spożywany przez samych rybaków. Oczywiście, nie będziemy ich tutaj ujawniać, żeby pozostały dokładnie takie same.

NAUCZYCIEL DZIKOŚCI MATTHIAS POPPEK

Gdzieś pośrodku niczego

W ankiecie na temat chłopca z wyspy, który prowadzi najbardziej niekonwencjonalny styl życia, ten mężczyzna prawdopodobnie również otrzymałby wiele głosów: Matthias Poppek, mieszkaniec wyspy z wyboru, wykwalifikowany cieśla, ojciec dwójki dzieci studiujący, Purysta w stylu życia, podróżując głównie swoim rozklekotanym autobusem i psem „Bobo”. Jak dotąd - równie przyjemne, co mało spektakularne. Ale jest pewien haczyk: Matthias pracuje obecnie nad przejęciem kilku hektarów lasu w środkowej Szwecji. Gdzieś pośrodku niczego, na granicy z Laponią. Z zamiarem zbudowania tam dwóch chat z bali według starych zasad - z drzew ściętych przez nas samych - Księżycowe drewno Oczywiście. Jedna kabina dla niego, druga dla jego dziewczyny. Oboje chcą tam mieszkać głównie zimą. Matthias będzie polował we własnym lesie. Ale od wiosny do jesieni często będzie na wyspie Sylt. Ponieważ wyspa zapewnia mu podstawę ekonomiczną do prowadzenia normalnego życia.

„The Domki z bali to mój projekt na najbliższe dwa lata", mówi mężczyzna z cudownym śmiechem. I nie ma powodu wątpić, że nie zrobi tego samego. Wielokrotnie w życiu udowodnił, że potrafi zamienić wizje pełne przygód w rzeczywistość. Na przykład z farmą, którą sam odnowił w Wendland. „Niektóre rzeczy nie wyszły. Ale „palenie to nauka”, jak wszyscy wiemy. Aby się rozwijać, trzeba popełniać błędy”, mówi z przymrużeniem oka, a następnie pokazuje trzem chłopcom z Sylt, jakich metod można użyć do rozpalania ognisk na świeżym powietrzu, w otoczeniu natury. Jego poczucie humoru, jego pedagogika niepedagogiczna są warte tyle, ile waży złoto. Jego wyzwalająca natura jest supermocą Poppka. Ponieważ otaczanie się ludźmi o dobrych intencjach i ciekawymi świata tworzy niezapomniane wspomnienia u dzieci, kształtuje ich małe dusze i poszerza ich perspektywy. Przepis na sukces według Mathiasa Poppeka: Doświadczony mężczyzna jest w głębi duszy dużym chłopcem, ale zawsze jest świadomy swojej odpowiedzialności. Poppek przypomina Popeye'a, kreskówkowego żeglarza ze szpinakiem, i mówi trochę jak Poppins - porównanie do niani z musicalu jest z pewnością niezaprzeczalne.

© Holm Löffler
© Holm Löffler
„Zapotrzebowanie na kursy rośnie. Cieszę się z tego”.
Matthias Poppek, cieśla i ekspert ds. dzikiej przyrody

Poppek uczy tylko innych dyscyplin: w swojej pracy pokazuje dzieciom, a jeśli trzeba, także dorosłym Kursy na łonie naturyjak znaleźć pożywienie pośród przyrody wyspy Sylt, jak zbudować obóz, jak radzić sobie z wiatrem, pływami i pogodą. Jak to zrobić przygoda składa się. Świetne umiejętności w świecie, który jest często tak bardzo prefabrykowany. Matthias Poppek otrzymał również wsparcie od burmistrza Wenningstedt na swoją pracę z dziećmi: bezpośrednio między Norddörfer Halle a kortem tenisowym utworzono miejsce na ognisko, dzięki czemu dzieci i młodzież mogą zapoznać się z żywiołem ognia – oczywiście w towarzystwie eksperta.

w jego Warsztaty w Dethlefs Braderuper Hof Pracuje również jako cieśla i zajmuje się wykonywaniem mebli na zamówienie. „Zapotrzebowanie na kursy rośnie. Cieszę się z tego” – mówi zadowolony. Podczas prowadzonych przez siebie zajęć warsztatowych pomaga dzieciom uczyć się kowalstwa, toczenia drewna i rzeźbienia. Jeden z jego trzech studentów podsumowuje to dziś popołudniu: „Dziś nauczyłem się więcej w kilka godzin, niż czasami uczę się przez tygodnie”. Chyba nie ma wspanialszego ukłonu dla nauczyciela.

Informacje o kursie Fiery Wilderness:

© Holm Löffler

Fryda Montesfuco

i bezpłatna szkoła Sylt

Frieda Montesfusco jest prawdziwym wolnym duchem. Córka dwójki restauratorów z Syltu, mająca berlińskie korzenie, jako dziecko w latach 90. XX wieku była zaciekłą przeciwniczką restauracji w ośrodku szkolnym Sylt. Nawet tam, gdzie wszystko było okrągłe. Ponieważ Frieda po prostu nigdy nie mogła i nie chciała poddawać się konwenansom i bezsensownym wytycznym. Do dziś tak się nie dzieje. Na szczęście znalazła sponsorów, którzy zrozumieli jej talent i pragnienia, i współpracowali z nią artystycznie.

Jednak gdy dorastała, granice wyspy stały się dla niej zbyt wąskie. Rodzice dostrzegli potrzeby dziecka: Frieda mogła ukończyć szkołę średnią w międzynarodowej społeczności w Bergen, a później studiować sztukę w Walii. Nie czuła się już jak enfant awful, ale jak ktoś akceptowany i u siebie.

© Nicole Mai
© Nicole Mai
„Potrzebujemy stałej lokalizacji szkoły, budynku lub kawałka ziemi, na którym możemy umieścić kontenery. Wszystko zależy od tego”.
Frieda Montesfuco, współzałożycielka „Free School Sylt”

Zawsze pozostawała głęboko związana ze swoją rodzinną wyspą, ale początkowo wiodła barwne życie artystyczne w Berlinie. Poznała Marca z Neapolu. Twoja bratnia dusza. Trójjęzyczna para ostatecznie wróciła na Sylt, aby żyć tutaj jako rodzina pod szerokie niebo żyć. I w tym momencie historia może mieć swoje „szczęśliwe zakończenie”.

Ale decydujący punkt następuje później: Frieda i zaangażowana grupa rodziców i wychowawców z Sylt są na drodze do „Bezpłatna szkoła” dla młodych talentów z Sylt znaleźć. W którym wiele nauki odbywa się na świeżym powietrzu, w szerszym kontekście, wszystkimi zmysłami i w kochające środowisko. Pierwszy pomysł na ten projekt pojawił się kilka lat temu i pochodził od Johanny Erken z Syltu. Założono stowarzyszenie, rodzice z Sylt byli pełni entuzjazmu i z wyprzedzeniem zapisali swoje dzieci do stowarzyszenia.

Koncepcja jest już ukończona i przekazana ministerstwu. Dzięki darowiźnie udało się zakupić piękny wóz cyrkowy, który obecnie znajduje się w Kampen w Parku Avenarius i przedstawia kreatywne oferty. Aby zespół założycielski „Szkoły Wolnej” rzeczywiście Rozpoczęcie roku szkolnego 2025/26 Istnieje jednak jedna wada: „Potrzebujemy stałej lokalizacji szkoły, budynku lub kawałka ziemi, na którym możemy umieścić kontenery. Wszystko zależy od tego”.– mówią założyciele, przekonani, że Szkoła Sylt może stać się rzeczywistością dla nowego pokolenia wolnomyślicieli.

„Wolność to stan umysłu”

(Tytuł albumu zespołu „Corporate Avenger”) // Felieton Imke Wein

Kobieta stoi na drewnianym pomoście i uśmiecha się do kamery.
© Nicole Mai
00:00

Dlaczego Sylt jest siedliskiem sztuki, bohemy i niekonwencjonalnych stylów życia, wyjaśniliśmy w naszej małej galerii młodych, wolnych duchów: Dzieje się tak dzięki Ogrom i potęga natury i w takim samym stopniu w owocnych strukturach ekskluzywnej turystyki. Wolne duchy to w większości puryści, ale gdyby nie mogli przekazać swoich talentów i wiedzy kobietom, mężczyznom i dzieciom na wyspie Sylt, nawet najlepsze powietrze i najpiękniejsza przyroda nie wystarczyłyby im do życia. Trzecim ważnym powodem dobrych warunków jest Natura Fryzów. W przeszłości żeglarze z Syltu podróżowali po świecie i nosili w sercach szerokie horyzonty. Dziś to młodzi mieszkańcy Syltu, którzy jak w domu (często surfując) przebywają na międzynarodowych wybrzeżach, kosmopolityczny i otwarty są dla nowych rzeczy. Już 200 lat temu mężczyźni na wyspach i ich niezwykle niezależne żony doświadczali nowych, nieznanych dotąd sposobów życia, które były dla nich źródłem wzbogacenia. Drzwi i serca się otworzyły dla gości - nawet tych, którzy nie podporządkowali się konwenansom i wnieśli nowe impulsy. I właśnie to się wzajemnie od siebie odbiło i wzbogaciło. Ludzie intuicyjnie wyczuwają, co jest dla nich dobre. Mieszkańcy wyspy Sylt i Czesi pasują do siebie jak yin i yang.

Przykładem dla tak oryginalnych i czystych serc Fryzów jest Jon Andresen nazwany: Tinnum, potomek rodziny żeglarzy, jedyny syn ośmiorga rodzeństwa, który w ubiegłym stuleciu brał udział w różnych misjach na oceanach świata. Jego siostrzeńcy i wnukowie opowiadają o nim Tolerancja, ale także jego zdolności do przeciwstawienia się domniemanym władzom. „On sam był wolno-myśliciel - był w konflikcie ze strażą przybrzeżną, angażował się w kłótnie i nigdy nie znudził się narzekaniem na rzeczy, w które nie wierzył. Jednocześnie był niezwykle otwarty i tolerancyjny”, mówi Desche Behrens, opisując swojego pradziadka. Zainspirował wolnomyślicielskiego przodka „Bar plażowy Uncle Johnny’ego” w Wenningstedt zachowała się czcigodna pamięć.

00:00
© Imke Wein

Fakt, że wyspa Sylt przez ostatnie 200 lat wielokrotnie przyciągała kolorowe ptaki, jest sytuacją korzystną dla obu stron, która nadała ptakowi fryzyjskiemu mnóstwo barw i tak jest do dziś. Czy to jest Lekarz berliński dr Paul Dahlke który na początku XX wieku chciał zbudować pierwszy klasztor buddyjski na wyspie Sylt, wizjoner Ferdinand Avenarius zakochał się w wyspie lub bon vivant Gunter Sachsczy ekscentryczny Performerka Valeska Gert tutaj są niesamowicie dziwne „Stajnia dla kóz” otwarte lub było to antropozoficznie inspirowane „Witthus” Wszystko to było dobre dla wyspy Sylt, tak jak wyspa Sylt jest dobra dla tych barwnych stylów życia. Oby tak pozostało…

© Archiwum Deppe