© Sven Erberich | Marketing Sylta

Naturalnie Sylt

lato 2026

NIEBIESKI

…niebieski, niebieski to wszystko co mam

Badania wykazały, że im wyższe IQ, tym silniej pociąga kolor niebieski. Co to może oznaczać w świetle całego błękitu nieba i morza latem na Sylt, na razie pozostawmy otwartą kwestię i przejdziemy do… Niebieskie wydanie „Naturalnie Sylt” Trzy całkowicie niebieskie motywy. Piosenka towarzyszy czytaniu i oglądaniu. „Blue” zespołu Kraftklub zalecane lub Album Kind of Blue Milesa DavisaA może „Blue Curaçao” (popularne ponownie od czasu Mistrzostw Świata) albo naleśniki z jagodami. Z szerokiej gamy tematów o tematyce niebieskiej ostatecznie wybraliśmy błękit w modzie, błękit pod wodą i błękit w sztuce.
Najlepsi eksperci mody z Sylt, Roy i Simone Komorr, wyjaśniają, dlaczego lubią przechowywać swoje jeansy w lodówce lub zamrażarce. Trzech współczesnych artystów z Sylt rozmawia w wywiadzie o swoim spojrzeniu na kolor niebieski. Następnie nurkowie z Sylt, Helge Bennewitz i Moritz Berlin, zdradzają, jaki kolor dominuje na dnie Morza Północnego i czy kiedykolwiek widzieli tam rekina…

Waham się z Imke Wein
© Maike Rudloff
Helge Bennewitz lubi nurkować.
© Helge Bennewitz
Duet nurkowy Sylt Helge Bennewitz i Moritz Berlin na plaży Kampen
© Sven Erberich | Marketing Sylta
Kolor niebieski ma duże znaczenie dla malarza pejzażystów Larsa Wiggerta.
© Lars Wiggert
Niebieski już widać!
© Sven Erberich | Marketing Sylta
© Sven Erberich | Marketing Sylta

NA PLAŻY Z SIMONE I ROYEM

Dżinsy? Poproszę zimne jak lód!

Ubrani w każdy możliwy dodatek i w wyrazistym, błękitnym stylu, spotkaliśmy się z Simone i Royem Komorrami, ekspertami mody z Sylt, na plaży „Uncle Johnny Beach” w Wenningstedt. Na sesję zdjęciową – niczym do sesji zdjęciowej w magazynie modowym.

© Sven Erberich | Marketing Sylta

„W co się dziś ubrać?”. Większość ludzi prawdopodobnie znajduje odpowiedź na to pytanie w konwencjonalny sposób: w swojej szafie. Być może również w stercie ubrań przy łóżku lub w walizce. Miłośnicy surowego denimu zwracają się jednak ku miejscu, w którym znajdują się również twarde jak skała pizze, warzywa i kostki lodu do napojów: „Mój mąż lubi trzymać dżinsy w zamrażarce. To zachowuje głęboki niebieski kolor na bardzo długo i oszczędza na praniu” – wyjaśnia jego żona, zdradzając egzotyczne zwyczaje ukochanego.

„Właściwie noszę prawie wyłącznie jeansy. Prawie zawsze Nudie, marka z Göteborga. Produkują z bawełny organicznej , a jeansy leżą idealnie” – mówi mężczyzna, którego sklep Westerland nosi to samo imię: „Roy”. Zapytany o trwałość tych lodowato zimnych jeansów w głębokim błękicie, a opcjonalnie w czerni, purysta zręcznie unika odpowiedzi. Można się domyślić: wytrzymują niewiarygodnie długo, co jest niekorzystne dla biznesu. Przynajmniej tak reklamuje swoje produkty szwedzka marka jeansów: „ Ubrania, które stają się piękniejsze, im częściej je nosisz, tym częściej je naprawiasz ”. Nawiasem mówiąc, Roy zauważa, że ​​aspekty „organiczne” i „sprawiedliwego handlu” odgrywały dotychczas raczej niewielką rolę dla jego klientów modowych. „Niestety, zrównoważony rozwój to wciąż tylko „miły dodatek”. Rzadko się o niego wyraźnie prosi” – wie mistrz swojego rzemiosła.

Przyciągający wzrok: ROY na Strandstraße w Westerland
© ROY
  • Tego lata w sklepie Roya trwała całkowicie niebieska akcja promocyjna firmy „Replay”.

Jego ciemnoniebieskie szwedzkie spodnie doskonale oddają jednak filozofię 200-metrowego raju stylu przy Strandstraße w Westerland: cenione ubrania o długiej żywotności, często z ekologicznym akcentem, produkowane przez uczciwie opłacanych ludzi i dla osób poszukujących ubrań, które przede wszystkim spełniają jedno: pasują do nich i ich życia. Nie za drogie, a jednak w jakiś sposób cenne . Niezależnie od tego, czy jesteś kobietą, mężczyzną, czy kimkolwiek pomiędzy – w Roy's możesz wpaść na pogawędkę. W końcu z pewnością znasz osobiście któregoś z 15 pracowników w każdym wieku. Uroczy sklep z szyldem w stylu kinowym jest otwarty siedem dni w tygodniu latem. Oczywiście jest też stylowa strona internetowa. Ale celowo bez sklepu internetowego . W „Roy's” liczy się przede wszystkim ludzki pierwiastek, spotkania, porady, chwila.

 

Niebieskie dodatki na plaży
© Sven Erberich | Marketing Sylta
  • Wszystko jest niebieskie, czy co? Roy naprawdę trzyma swoje niebieskie dżinsy w lodówce albo zamrażarce.

Mój mąż lubi trzymać swoje jeansy w zamrażarce. Dzięki temu zachowują głęboki niebieski kolor przez bardzo długi czas i oszczędzają na praniu.
Simone

Roy: celebruje Twój styl ” to hasło przewodnie całego sklepu. Nawet naklejki przyciągają wzrok. Grają słowami takimi jak „F-roy-nde”, „Peace, F-roy-de, pancakes” i „without Roy-e”. Wszystko z przymrużeniem oka. Nie traktują siebie zbyt poważnie, ale zawsze dają z siebie wszystko. Takie jest podejście. „Wszystkie meble w sklepie są ruchome, więc można szybko wszystko posprzątać, a nawet zorganizować koncert lub wydarzenie . Różnorodność to nasza najważniejsza zasada. Oferujemy 50 marek i staramy się trafiać do jak najszerszego grona różnych potrzeb i grup wiekowych w naszym portfolio – bez popadania w generyczność. I wygląda na to, że to działa naprawdę dobrze” – mówi skromnie Simone, natychmiast dzieląc się pochwałami z całym zespołem. „Nawet w dziale zakupów nasi pracownicy są w pełni zaangażowani. Dzięki naszym różnorodnym cechom i umiejętnościom tworzymy fantastyczną całość” – mówi Simone z nutą dumy, która jest z pewnością uzasadniona, gdy wizja odnosi sukcesy od tak dawna.

Ale wracając do niebieskiego, wiecznie zielonego trendu w modzie – szczególnie popularnego latem nad morzem: kolor naszego wydania można znaleźć w „Roy” w ogromnym wyborze jeansów różnych marek, rozmiarów i fasonów. Ale także w sukienkach, koszulach, paskach, sandałach, czapkach, kurtkach, skarpetkach i chodakach. Niebieski to zawsze dobry wybór i pasuje na każdą okazję. „Trendowe kolory lata 2026 to w rzeczywistości bardziej cytrynowożółty i brązowy” – relacjonuje Simone. Jej ulubionym kolorem jest jednak burgund. Ulubiony owoc: jagoda. Co sprowadza nas z powrotem do tematu. Niezależnie od tego, na jaki kolor masz ochotę, w tym sklepie znajdziesz mnóstwo inspiracji. Właściciel oczywiście wie również, że modny tego lata fason jeansów dla kobiet nazywa się „barrel” – co oznacza, że ​​ma „beczkowatą sylwetkę” – i cieszy się, gdy klientki go akceptują. Dla niego jednak jest zdecydowanie prościej: prosty krój w kolorze niebieskim, głębokim błękicie, po prostu pozostanie przy „t-roy”.

Historia miłosna w kolorze niebieskim

„Odkąd jestem z Royem, awansowałam do rangi szlacheckiej. Większość ludzi na Sylcie zna mnie po prostu jako »Simone von Roy«” – mówi ze śmiechem. Pochodząca z Dolnej Saksonii, początkowo chciała zostać pracownikiem socjalnym, ale turystyka stała się jej ścieżką kariery. Jako młoda kobieta pracowała również na pół etatu w hanowerskim domu mody „Classic”. Jej kompetencje tak zaimponowały szefowi, że ostatecznie zaproponowano jej możliwość przejęcia oddziału, którą przyjęła po dokładnym namyśle, jednocześnie studiując zarządzanie. Lata później marka jeansów „Lee” zatrudniła Simone jako przedstawicielkę. Podczas podróży służbowych odwiedzała również Roya, który w tym czasie otwierał swój pierwszy sklep wielomarkowy przy Elisabethstrasse w Westerland. Niebieskie jeansy są więc odpowiedzialne za ich pierwsze spotkanie i wszystko, co nastąpiło później. „Tego dnia, kiedy byłam w sklepie Roya, był taki ruch, że musiałam pomóc. Później rozmawialiśmy…” – wspomina Simone. I na rozmowach się nie skończyło. Wkrótce zostali parą. Udało im się pielęgnować miłość, która działa 24/7: od 22 lat żyją i pracują razem wyjątkowo dobrze. Jednak każde z nich ma też swoją własną strefę wpływów i bardzo indywidualne zainteresowania.

Podobnie jak 60 procent obecnej populacji Syltu, Roy nie jest rodowitym Fryzyjczykiem z wielokilometrowym rodowodem. Dorastał w Kilonii i został przedsiębiorcą we Flensburgu – w przyszłym roku będzie obchodził 50-lecie własnej działalności. Przez wiele lat odnosił sukcesy w branży sprzętu surfingowego. Później dodał do swojego portfolio pierwsze duże marki mody i akcesoriów surfingowych – takie jak „Chiemsee” i „Quiksilver”, które reprezentował. Oczywiście Sylt zawsze był atrakcyjną lokalizacją dla tych produktów. Następnie, otwierając swój pierwszy sklep Roy przy Elisabethstrasse, oferował cały swój asortyment modnej mody męskiej i damskiej. Jak do tego doszło? To kolejna historia Syltu, którą Roy chętnie opowiada, gdy odwiedza się go w jego sklepie…

Eksperci mody Simone i Roy Komorr
© Sven Erberich | Marketing Sylta
  • Błękit i letnie kolory Sylt dobrze pasują Komorrom.

© Lars Wiggert

NIEBIESKI w sztuce

Wszystkie siedem!

Skąd wzięła się sława Syltu? Wyglądało to tak: przyrodnicy, artyści i mieszkańcy miast poszukujący relaksu po raz pierwszy odkryli krajobraz i wyjątkowy charakter tej piaszczystej wyspy na dalekiej północy około 180 lat temu. Zarówno na przełomie XIX i XX wieku, jak i po I, a zwłaszcza po II wojnie światowej, na Sylcie osiedliło się wielu artystów, pisarzy, muzyków, rzemieślników i innych barwnych osobowości. Między tą sceną a letnimi gośćmi z wyższych sfer rozwinęła się niemal symbiotyczna relacja: ci ostatni czerpali inspirację z bohemy i z kolei zapewniali utrzymanie twórcom. Obecnie gęstość aktywnej sceny artystycznej na Sylcie jest stosunkowo niska ze względu na ceny wynajmu i nieruchomości. Sylt może jednak z pewnością poszczycić się niewielką, elitarną grupą artystów wizualnych, którzy mieszkają na wyspie przez część roku, a nawet na stałe. Przeprowadziliśmy wywiady z trzema z nich – na temat ich stosunku do koloru niebieskiego.

W rozmowie z

LARS WIGGERT, SONNI HÖNSCHEID i THOMAS LANDT

Kiedy słyszysz „niebieski”, z jakim miejscem jako pierwszym ci się to kojarzy?

Lars Wiggert: Myślę o turkusowej wodzie jeziora Walchensee w Górnej Bawarii. Potem o obrazach, które stworzył tam artysta Lovis Corinth (1858–1925). W obrazach Corintha można odnaleźć całe spektrum odcieni błękitu.

Sonni Hönscheid: Kiedy jestem na otwartym morzu i patrzę w dal... widok w dal, gdzie niebo i morze łączą się w jeden odcień błękitu.

Thomas Landt: Po pierwsze, L'Escalet (St. Tropez), a po drugie, część plaży Sturmhaube w Kampen, gdzie jako sezonowy opiekun leżaków odpowiadam za niebieską strefę – tzn. wszystkie moje leżaki mają niebieską kropkę.
 

Przestrzeń, spokój, zaufanie, jasność i niezawodność to wartości przypisywane podstawowemu kolorowi niebieskiemu. Jaki wpływ ma na Ciebie niebieski?

Lars Wiggert: Przejrzystość, rozległość i głębia! Jako malarz pejzażowy, który łączy naturalne nastroje z wewnętrznymi emocjami, kolor niebieski odgrywa kluczową rolę w mojej twórczości. Fale wodne, stojąca woda, rwąca woda, rozbijająca się woda – błękitu nie powinno zabraknąć! Ale uwaga: woda u wybrzeży Syltu może w jednej chwili wydawać się ołowianoszara, a w drugiej szarozielona.

Sonni Hönscheid: Kiedy widzę błękit, czuję wolność, przygodę, inspirację, a także spokój. I czuję głęboką miłość – ciepłe uczucie.

Thomas Landt: Niebieski jest tu obecny i stanowi główną scenę, na której pozostałe kolory nadają akcenty.

Jaką rolę w Twojej sztuce odgrywa kolor niebieski?

Lars Wiggert: Jako malarz pejzażysta na Sylcie: wybitna pozycja!

Sonni Hönscheid: Dla mnie sztuka jest jak pisanie pamiętnika. Używam własnego języka, aby wyrazić moje życie, doświadczenia, uczucia i przygody. Moją sztuką oddaję hołd morzu wokół nas. Dlatego kolor niebieski jest dla mnie bardzo ważny.

Thomas Landt: To bardzo ważne. Uwielbiam świetlistość błękitu i wszystkie jego cudowne oblicza, takie jak turkus, błękit błękitny, lazur, cyjan, goblin, błękit królewski i błękit pruski.

Czy można tworzyć sztukę bez koloru niebieskiego?

Lars Wiggert: Tak – są prace, w których pomijam błękit. Moja paleta składa się z odcieni ziemi: ochry, brązu Van Dycka, zieleni ziemi, szarości i bieli tytanowej. Gdyby dodać błękit, powstałaby paleta Andreasa Dirksa, syna kapitana urodzonego w Tinnum w 1865 roku, którego uważam za ważnego malarza wyspy.

Sonni Hönscheid: Trudne. To byłby ciekawy eksperyment. Myślę, że zdjęcia stałyby się niezwykle chaotyczne bez spokoju, który wyrażam błękitem. Prawdopodobnie brakowałoby równowagi, równowagi.

Thomas Landt: Tak, zdecydowanie mógłbym pracować bez niebieskiego.

Niebieski w muzyce – jak to brzmi?

Lars Wiggert: Kolor niebieski kojarzy mi się z „Wejściem bogów do Walhalli” z „Złota Renu” Richarda Wagnera. Głęboki, majestatyczny, królewski błękit albo promienny błękit nieba. Reprezentuje nieskończoność, boskość i majestat niebios. Wasilij Kandinsky, który posiadał wysoce rozwiniętą synestezję, również często odbierał muzykę Wagnera jako kolory.

Sonni Hönscheid: Podobnie jak szum morza… kiedy wieczorem słyszę fale rozbijające się o rafę przed naszym domem na Fuerteventurze… to najlepsza muzyka do snu, choćby dlatego, że wiem, że rano czeka mnie udany surfing.

Thomas Landt: Blue w muzyce - dla mnie oznacza to afrykańską grupę jazzową składającą się z Geralda Toto, Richarda Bony i Lokua Kanza z utworem „Je Kango”.

Gdzie będzie można zobaczyć Twoją pracę latem 2026 roku?

Lars Wiggert: Właśnie miałem wystawę w galerii miejskiej. Od 26 września do 4 października będę prezentował nowe prace w letniej galerii w hotelu Roth przy Strandstraße i prezentował moją autobiografię „Moja droga jako malarz”.

Sonni Hönscheid: W maju i czerwcu wystawiałam w Kaamp Hüs. Obecnie moje prace można zobaczyć w siedzibie tygodnika „Sylt Life”, a od 17 lipca będę wystawiać w „Winebank” w Westerland. Będę również prezentować swoje prace na wydarzeniu „Lyrics, Lounge Music & Art” 30 sierpnia w „Wohnstudio Martens” – moje prace można również znaleźć online na stronie syltmeile.de.

Thomas Landt: Moje zdjęcia można oglądać w galerii „Kaamp Hüs” do 31 lipca pod tytułem „Tailwind in Color II”.
 

Kreatywne ścieżki życia

Trzech artystów z Syltu w miniportretach

© Lars Wiggert
  • Lars Wiggert: Urodzony w 1966 roku na wyspie Sylt, niemal został rybakiem, ale studiował ekonomię, a następnie, wierny sobie, całkowicie poświęcił się sztuce. Obecnie mieszka głównie w hamburskiej dzielnicy Schanzenviertel, ale często wraca na wyspę: jego matka mieszka przy Strandstraße w Westerland. Wraz z wystawą w czerwcu w galerii miejskiej Lars Wiggert opublikował również swoją autobiografię „My Path as a Painter”.

© Thomas Landt
  • Thomas Landt urodził się w Kilonii, pochodzi z niezwykle kreatywnej rodziny i studiował malarstwo oraz grafikę. Już wtedy studiowanie koloru odgrywało kluczową rolę w jego twórczości. Do 2010 roku mieszkał i pracował z rodziną w legendarnej wiosce artystów Worpswede. Od 16 lat Kampen jest jego domem i miejscem, w którym wciąż rozwija się artystycznie.

© Sonni Hönscheid
  • Sonni Hönscheid: Jest niemal duchem wody. Podobnie jak jej ojciec Jürgen, profesjonalny surfing odgrywa w jej życiu decydującą rolę. Wielokrotna mistrzyni surfingu i stand-up paddleboardingu, w swoich pełnych życia pracach, opisuje swoje doświadczenia na morzu i nad morzem. Dorastała między Fuerteventurą a Syltem i do dziś mieszka na swoich rodzinnych wyspach.

  • Niebieska różnorodność w pracach Larsa Wiggerta, Thomasa Landta i Sonni Hönscheid.

© Finn Anjes l Sylt Marketing

Znajdź swoje Letnie zakwaterowanie na wyspie Sylt!

-
-
Proszę wybrać datę
  • Największy wybór noclegów

  • najlepsza oferta w najlepszej cenie

  • zarezerwuj szybko i łatwo

© Sven Erberich | Marketing Sylta

Skoki do wody u wybrzeży Syltu

W stronę błękitu?

Prawdopodobnie każda inna szkoła nurkowania nosi nazwę „Into the Blue”. Nie wspominając o thrillerze akcji z 2005 roku z Jessicą Albą. To określenie natychmiast przenosi czytelnika pod wodę. „Into the Blue” niesie ze sobą również konotację wyruszenia w nieznaną podróż w przyszłość. Ale co z nurkowaniem u wybrzeży Syltu? Czy ktoś w ogóle to robi? I czy „wielka niewiadoma” w przypadku Morza Północnego jest naprawdę „błękitna”? Zapytaliśmy o to dwóch ekspertów: Helge Bennewitza i Moritza Berlina.

„Woda w Morzu Północnym jest błękitna tylko przez kilka dni w roku podczas nurkowania. Jest raczej zielonkawo-szara i niesamowicie nudna. Przez większość czasu widoczność wynosi zaledwie kilka metrów. Szczerze mówiąc, w Morzu Północnym jest dość mętna. To po prostu z powodu dużej ilości zawieszonych cząsteczek, i to dobrze” – relacjonuje Helge Bennewitz, wieloletni mieszkaniec Keitum , a na co dzień cieśla w biurze turystycznym Kampen . To również wyjaśnia, dlaczego ani snorkeling, ani nurkowanie nie są powszechnie oferowane na Sylcie: po prostu nie warto!

Helge zajmuje się produkcją mebli na zamówienie, a do tego jest nurkiem: drobne naprawy łodzi o głębokości do dwóch metrów i nurkowania zwiadowcze należą do jego repertuaru. Zlecono mu nawet odnajdywanie telefonów komórkowych, które wypadły z kieszeni w basenie portowym. Ponieważ jedną z podstawowych zasad nurkowania* jest nigdy nie nurkować w pojedynkę, Helge ma partnera: Moritza Berlina. Przy odrobinie wyobraźni obaj mogliby z łatwością uchodzić za boga morza Neptuna . Ale chwila. Byliby raczej jak „Njörds” – imię boga morza i wiatru w mitologii nordyckiej. Tak czy inaczej, obaj doskonale uosabiają stereotyp surowych mieszkańców północnych Niemiec.

Moritz Berlin lubi nurkować, m.in. na wyspie Sylt.
© Sven Erberich | Marketing Sylta
  • Moritz potrafi nurkować, zajmować się rękodziełem, majsterkować przy samochodach, a także zajmować się modą: jego sklep w Kampen nazywa się „Modi's” i oferuje najlepszy styl dziedzictwa.

Specjalnie na potrzeby odcinka „ Naturally Sylt ” w jeden z upalnych czerwcowych dni wskoczyli w ciężki sprzęt do nurkowania, aby historia mogła zostać zilustrowana w sposób autentyczny. „Dzisiaj jest rzeczywiście jeden z tych dni, aby z radością nurkować w Morzu Północnym. Woda jest niezwykle przejrzysta jak na czerwiec , prawdopodobnie dlatego, że od tak dawna jest tak zimno” – spekuluje Moritz, który naprawdę nazywa się Berlin i który właśnie przyjechał z Berlina, a następnego dnia musi jechać do Paryża. Po wielu latach pracy jako rzemieślnik w Kampen Tourist Service, dał upust swojej drugiej pasji i otworzył sklep ze swoim kumplem Dirkiem na głównej ulicy Kampen, sprzedając odzież i akcesoria w tradycyjnym stylu („ Modi’s ”). Helge i Moritz oczywiście będą kontynuować swoje nurkowe misje w przyszłości. Być może czasami w ciszy – ponieważ Fryzyjczycy i ci, którzy przez lata przyzwyczaili się do milczenia, niekoniecznie muszą nieustannie rozmawiać podczas pracy.

Snorkeling i nurkowanie jako sporty rekreacyjne dla turystów i mieszkańców nigdy nie zyskały popularności ze względu na rzadko sprzyjające warunki. Jednak na Sylcie jest garstka nurków . Helge uzyskał certyfikat nurka 30 lat temu – część kursu odbywała się wówczas na odkrytym basenie Keitum. „Corner Sven” – jak pieszczotliwie nazywany jest właściciel sklepu surfingowego Westerland na rogu Stephanstrasse i Wilhelmstrasse – przez kilka lat oferował szkolenia na Sylcie, w tym nurkowania w Morzu Bałtyckim.

Dobre warunki do nurkowania panują w stacji pomiarowej przy Westerland na wyspie Sylt. Głębokość wody wynosi tam około dziesięciu metrów, w zależności od pływów.
Helge
Rzadko bywa sam w Akwarium Sylt: Helge Bennewitz podczas jednego ze swoich rutynowych spotkań.
© Helge Bennewitz
  • Bez paniki: Ten rekin nie pływa w Morzu Północnym, ale w akwarium Westerland. Helge spotyka go pod wodą raz lub dwa razy w miesiącu, kiedy czyści szyby swojego domu z glonów.

„Na Sylcie można dobrze nurkować przy stacji pomiarowej przy Westerland. Głębokość wody – w zależności od pływów – wynosi tam około dziesięciu metrów. Można tam obserwować jadalne kraby, ławice śledzi i makreli, a czasem nawet rekiny ” – relacjonuje Moritz. Z brzegu obaj profesjonaliści nurkują również po wschodniej stronie Hörnum („w poszukiwaniu flądry i gładzicy”) lub przy kamiennej falochronie na południe od plaży Westerland , ponieważ ryby i inne organizmy morskie czują się tam szczególnie dobrze.

Nawiasem mówiąc, Helge nie tylko aktywnie spędza czas pod wodą, ale także z radością w niej uczestniczy: strzela gole dla legendarnej drużyny piłki wodnej Keitum , która od niezliczonych lat dominuje w Szlezwiku-Holsztynie/Meklemburgii-Pomorzu Przednim. O tak, pszczelarstwo to jego kolejna pasja. Moritz z wielkim entuzjazmem majsterkuje przy starych samochodach, gdy tylko pozwalają mu na to inne obowiązki. Na Sylcie prawie każdy mieszkaniec łączy wiele ról: rodzinę, przyjaciół, pracę, zajęcie dodatkowe, wolontariat, hobby. I oczywiście każdy ma inne priorytety.

Helge lubi nurkować również na wakacjach: w Egipcie na krótkie nurkowe wakacje, a czasem na Curaçao, gdzie kuszą krystalicznie czysta woda i kolorowe ryby. Niedawno zabrał Moritza nad jezioro kredowe w Hemmoor w Dolnej Saksonii. Jest tam porządne centrum nurkowe, a jezioro kamieniołomowe ma głębokość do 60 metrów. „Nigdy czegoś takiego nie przeżyłem. Na głębokości 45 metrów nagle poczułem się trochę nieswojo” – przyznaje Moritz. Ale ponieważ duet nurków z Sylt wiedział, co robić w takiej sytuacji i jak odzyskać spokój, Moritz ostatecznie mógł w pełni cieszyć się wyprawą. „Zostawienie całego świata za sobą i wejście w zupełnie inny żywioł, rządzący się własnymi prawami” – to właśnie sprawia, że ​​nurkowanie jest dla obu mężczyzn tak ekscytujące.

Oprócz różnorodnych wezwań, które zazwyczaj pojawiają się niespodziewanie dla Moritza i Helgego, Helge ma również rutynowe spotkanie , które okazuje się czymś zupełnie innym niż rutyna: „Raz lub dwa razy w miesiącu czyszczę szyby w akwarium w Westerland . Rekiny tam lubią się kręcić. Jeśli zasygnalizują niepokojem, że to nie jest odpowiedni moment na wejście do ich kryjówki, to pojawiam się i wracam innego dnia” – mówi Helge, którego, z jego fryzyjskiego opanowania, nawet rekiny najwyraźniej nie są w stanie zakłócić.

Dwa T: stolarstwo i nurkowanie. Helge udostępnia informacje o swojej małej firmie tutaj: www.tauchwerk-sylt.de

© Helge Bennewitz
© Sven Erberich | Marketing Sylta
© Sven Erberich | Marketing Sylta
© Helge Bennewitz

Spokojna woda płynie głęboko – i błękitnie!

Odbicia od nieba wpływają na to, jak ludzkie oko postrzega kolor morza. Jednak ważniejszym powodem niebieskiego koloru wody jest absorpcja światła. Światło załamuje się na powierzchni wody i rozszczepia się na kolory tęczy. Czerwone światło jest natychmiast absorbowane przez wodę. Niebieskie światło ma większą energię, wnika głębiej i jest najsilniej odbijane i rozpraszane przez cząsteczki wody. Im głębsza woda, tym więcej niebieskiego światła i intensywniejszy kolor. Efekt turkusowy w płytkiej wodzie powstaje, gdy niebieskie światło miesza się ze światłem odbitym od dna morskiego.

Niebieska woda z „Myszki” wyjaśniona


Dlaczego widzimy niebo jako niebieskie?

Ziemię otacza atmosfera, w której unosi się niezliczona ilość drobnych cząsteczek. Kiedy białe światło słoneczne pada na te cząsteczki powietrza, rozszczepia je na kolory tęczy. Dłuższe fale świetlne (czerwone i żółte) prześlizgują się obok cząsteczek. Krótsze fale świetlne (niebieskie!) nieustannie zderzają się z cząsteczkami powietrza. To rozprasza niebieskie światło we wszystkich kierunkach. Niebieskie cząsteczki rozprzestrzeniają się po niebie i docierają do naszych oczu ze wszystkich stron.

 

Widok surferów przy wejściu na plażę Westerland
© Holm Löffler

Ominąć pracę!

Kolumna Imke Wein

Uśmiechnięta kobieta w kapeluszu stoi na wydmach.
© Ben Kliewer
00:00

Mimo wszystkich żywych barw lata, większość ludzi ostatecznie kojarzy tę porę roku z kolorem niebieskim. Zwłaszcza na wyspie. Tutaj niebo i morze, pragmatycznie rzecz biorąc, a gdy świeci słońce, stanowią największe powierzchnie wokół nas. Przynajmniej taki był wynik całkowicie nienaukowej ankiety przeprowadzonej wśród moich znajomych – przy okazji jednego z niezliczonych wydarzeń towarzyskich, które odbywają się latem na Sylcie. Co więcej, ujawniła ona, ile uczuć, efektów, melodii (blues to odrębny gatunek), przysłów i spostrzeżeń ludzie przypisują kolorowi niebieskiemu.

Na marginesie: niech nikt nie twierdzi, że na wyspie nic się teraz nie dzieje. Zgłębiając „błękitny” motyw wyspy, po raz kolejny uświadomiłem sobie, jak nieograniczone są możliwości. Po prostu nie wiadomo, od czego zacząć. Od B jak balet po Y jak festiwal jogi, tegoroczna oferta jest nieograniczona – przeplatana niemal tuzinem wiejskich festiwali, koncertów , jazdy na łyżwach w parku rozrywki , turniejów polo i golfa , warsztatów akrobatycznych , wieczorów literackich i koncertowych , spektakli na promenadzie , sesji DJ-skich o zachodzie słońca … a dla tych, którzy szukają ciszy i spokoju, nawet w lipcu jest mnóstwo okazji, by w samotności cieszyć się rozległymi, błękitnymi przestrzeniami.

Waham się z Imke Wein
© Maike Rudloff

Ale wracając do tematu: Niebieski – tutaj wyraźnie w idiomach: Perspektywy na nadchodzące lato są bardziej różowe niż niebieskie . Przed nami około trzech miesięcy, w których będziemy mogli pływać w błękitno-zielono-szarym Morzu Północnym u wybrzeży Syltu w przyjemnych temperaturach. A jeśli jesienią weźmiesz udział w warsztatach pływania w zimnej wodzie (z ratownikiem i dziennikarką podróżniczą Ellą Schnebbe) , możesz nawet nurkować przez cały rok.

krajobraz wydmowy
krajobraz wydmowy
  • Błękit, szarość i zieleń, gdzie okiem sięgnąć: magia krajobrazu wyspy Sylt.

Niekoniecznie dostaniesz od tego sinych ust , a już na pewno nie sinej krwi . Nieodpowiedzialne byłoby jednak wejście do Morza Północnego z sinymi jak smoła plamami . Ale jeśli będziesz przestrzegać zasad i pływać przez całą zimę, zawsze unikniesz przeziębienia jedynie z siniakiem pod okiem i nie złapiesz chandry w styczniu. Bo udowodniono, że pływanie w zimnej wodzie pomaga w walce z chandlą. Zgadza się! Czy o czymś zapomnieliśmy?

Jedyne, czego nie mogłem w to wciągnąć, to „ ociąganie się ”, mimo że byłem wielkim fanem tego jako student. Ale nie wolno tego mówić publicznie!

 Współautorzy tego wydania

NATURALNIE SYLT:

Tak smakuje Sylt

Sylt_PUK_24©peterbender_563
© Peter Bender I Sylt Marketing

200 restauracji, każda wyjątkowa! O kuchni Syltu, nagrodzonej gwiazdkami Michelin, i jej wielowymiarowym uroku.

NATURALNIE SYLT

Sturm & Drang

Burzowe czasy
© Syltpicture

Droga Syltu: O zjawiskach naturalnych, nieustraszonych ekspertach i tygodniu sztormu na Sylcie.

Wełniane pożądanie

Sylt w owczej skórze

Pasterka Uta Wree ze swoim stadem
© Sonja Rommerskirch I Sylt Marketing

O gwiazdach ochrony przyrody i krajobrazu, ich rolnikach i życiu na wyspie.