Valesca Deppe od ponad sześciu miesięcy jest u steru fabryki mydła na Sylt. Na początku rodzinnej przygody z mydlarnictwem nikt nie przypuszczał, że rodowita mieszkanka Sylt pójdzie kiedyś w ślady matki – ale ta myśl nie jest zupełnie nierealna. W końcu prawdziwy wyspiarz pozostaje wyspiarzem. Sylt uwielbia odzyskiwać swoje skarby, gdy już raz zapuści się w inne miejsce. I tak jest z Valescą.
Prawdziwe rzemiosło wyspiarskie: regionalne, ręcznie robione i niepowtarzalne
Podwaliny pod manufakturę mydła na Sylt i powrót Valeski położyła jej matka, Kirsten Deppe. Ta kreatywna wizjonerka dostrzegła zrównoważony trend i dzięki temu odkryła swoją osobistą pasję: ręcznie robione mydło z oryginalnych składników z Sylt. Piętnaście lat temu, pochodząca z Sylt, kobieta otworzyła swój sklep, wraz z kuchnią produkcyjną, na dworcu kolejowym w Morsum. Była to podróż, która wymagała wiele cierpliwości i odwagi. Nieustannie udoskonalała receptury, aż do momentu, gdy jakość i standardy idealnie się ze sobą zrównały.