© Peter Bender | Marketing Sylt

Port Sylt

Na słonecznym południu wyspy

Witamy w najdalej na południe wysuniętym punkcie z naleśnikami na wyspie Sylt, skąd rozciąga się jeden z najpiękniejszych widoków w oddali. 

© Peter Bender I Sylt Marketing

Na słodko czy na słono? Pytanie nadrzędne, gdy stoisz w kolejce do budki z naleśnikami. Dla osób szybko myślących i bardzo głodnych oczekiwanie może wydawać się wiecznością. Dla tych, którzy jeszcze nie zdecydowali się, które z pysznych dań wybrać, ta wyjątkowa chwila między podjęciem decyzji a złożeniem zamówienia może okazać się na wagę złota. W porcie Hörnum z zespołem z „Południowy Port” Czas oczekiwania, jeśli w ogóle jest, umila szeroki widok na Wschodnia plaża Sylt osłodzony. Przy dobrej pogodzie i dobrej widoczności można zobaczyć nawet Amrum i Föhr. Sąsiednie wyspy z pewnością stwarzają możliwości dyskusji: „Lewa, prawa, która jest która?”

Podczas gdy niektórzy próbują teraz żartować z telefonu, pytając Siri lub sprawdzoną wyszukiwarkę, kolejka szybko się przesuwa. Dinsche stoi dziś przy naleśnikach po prawej stronie i przy kawiarni Justin z Latte Macchiato na mrożonym latte do kawy Flat White Fines z ekspresu kolbowego. „Dwa cappuccino, proszę. To część naszych wakacji. Dla nas to najlepsze w Hörnum. Nie chcemy pić go w domu, bo już nam nie smakuje” – zachwyca się jedna z kobiet, a jej następczyni potwierdza jej słowa z podobnym entuzjazmem. „Nasza mieszanka ziaren składa się w 70% z ziaren arabiki i w 30% z ziaren robusty i pochodzi z Kawiarnia w Braderup” – wyjaśnia Justin z uśmiechem, spieniając mleko.

© Georg Heimberger
W Hörnum ludzie pomagają sobie i wspierają się nawzajem, co jest naprawdę miłe.

Wspólna praca nad idealnym naleśnikiem

Naleśnik z czekoladą i szklanka kawy trzymane w dłoniach.
© Peter Bender | Marketing Sylt

Od ubiegłego roku prowadzi wraz ze swoim przyjacielem Timem uroczy kiosk w porcie Hörnum. Dwoje rodowitych mieszkańców Syltu niedawno świętowało pierwszą rocznicę ślubu. Już jako nastolatkowie mieli plan, najlepiej wspólnie, aby pewnego dnia otworzyć własny punkt z naleśnikami. Pragnienie, by to zrobić, zrodziło się w ich głowie, gdy po szkole pracowali dla ojca Tima, jednego z lokalnych mistrzów naleśników na Sylcie, i uczyli się, jak przewrócić idealny, cienki francuski naleśnik, co samo w sobie było sztuką. Ciasto nie może być ani za gęste, ani za rzadkie, musi być równomiernie rozłożone na talerzu i nie może być pieczone zbyt długo. Dobre dziesięć lat później, kiedy Tim ukończył szkolenie na menedżera hotelu Budersand, a Justin studia na kierunku inżynierii przemysłowej, rozeszli się, podróżowali po odległych krajach, surfowali na idealnych falach, poznawali obce kultury i nigdy nie stracili się z oczu. Teraz stoją tutaj, w porcie Hörnum, patrzą na południe i robią swoje. W ubiegłym roku ich koncepcja przekonała gminę Hörnum i zwyciężyła nad innymi wnioskami. Radość była ogromna!

Codziennie świeże ciasto w Sydhavn Sylt 

Dwóch baristów z kawą przed ekspresem do kawy w Sydhavn
© Peter Bender I Sylt Marketing

Nazwa sklepu odgrywa dla duetu ważną rolę. „W tłumaczeniu z języka duńskiego „Sydhavn” oznacza South Harbor. Jest to również nazwa dzielnicy w Kopenhadze, która jest znana z historycznych budynków portowych oraz połączenia korzeni przemysłowych i kreatywnego stylu. Dla nas nazwa ta idealnie pasuje, ponieważ widzimy związek między ideałami i wartościami, takimi jak innowacja i społeczność, między dzielnicą Sydhavn a portem Hörnum” — mówi Justin. Z wielką starannością odnowili drewniany domek wewnątrz i na zewnątrz, tworząc popularne, wielopokoleniowe, przyjemne miejsce dla gości, mieszkańców i sąsiedztwa, za co są bardzo wdzięczni. „Ludzie tutaj sobie pomagają i wspierają się nawzajem, co jest naprawdę miłe”.

Oprócz różnych naleśników (ulubione Justina: z serem feta, rukolą, orzechami włoskimi i miodem) i gorących napojów, dostępny jest również wybór zimnych napojów. Od Spritza i Alstera po różowe wina i szampany – jak na tak niewielką przestrzeń, zespół Sydhavn dysponuje całkiem bogatym wyborem. Wszystko jest wolne od plastiku, co jest dla chłopców ważne. Codziennie rano Tim lub Justin mieszają świeże ciasto, a następnie przygotowują je do pracy. Dzięki Dinsche'owi zespół jest w komplecie i gotowy na nowy dzień. Gdy wszystko jest gotowe, otwiera się luki. Nawiasem mówiąc, prowadzą życie niemalże samostanowione. Przynajmniej od siły wiatru 9, czyli około 75 km/h. „Wtedy włazy zamkną się same. To jest w kontrakcie” – śmieje się Justin.

Sydhavn von Biike jest czynny siedem dni w tygodniu od lutego do początku listopada, zazwyczaj w godzinach od 10:18 do XNUMX:XNUMX. Aktualne godziny otwarcia i informacje o wydarzeniach można znaleźć na Instagramie. PS: Po lewej stronie jest Föhr, po prawej Amrum. ;-)

Tekst: Julia Petersen