Po ukończeniu szkoły Cedric z Syltu zaczął interesować się szerszym światem. Z dala od codziennego życia na wyspie, poza rodzicielską herbaciarnią, w stronę przygód i świata biznesu. Podróżował do 45 krajów i po drodze odwiedził m.in. Lizbonę, Berlin i Tel Awiw. Strata dwóch członków rodziny doprowadziła do tego, że Cedric został zarządcą majątku i założył firmę technologiczną. Teraz znów mocno zakotwiczył się na wyspie. W zeszłym roku, do sprawy, która leżała mu na sercu, czyli do jego śmierci, dodano jeszcze jedną: herbaciarnię. Dzięki kreatywnym pomysłom i kosmopolityzmowi wnosi powiew świeżości do tradycyjnego biznesu i gastronomii wyspy Sylt.
Dzień dobry! Kim jesteś i co dokładnie robisz?
Nazywam się Cedric, mam 31 lat i prowadzę „Die Kleine Teestube” w Keitum. Dorastałem na wyspie Sylt, mój pokój dziecięcy znajdował się bezpośrednio nad pokojem herbacianym, więc zawsze stanowił część mojego życia. Po ukończeniu szkoły na wyspie Sylt ciągnęło mnie do podróżowania i studiowania na całym świecie, ale jak to zwykle bywa, z dala od wyspy. Następnie ukończyła studia licencjackie z zakresu administracji biznesu i prawa biznesowego oraz studia magisterskie ze strategii zarządzania i przedsiębiorczości. Dało mi to przyczółek na berlińskiej i hamburskiej scenie startupów i ostatecznie założyłem własną firmę technologiczną, która koncentruje się na cyfrowym planowaniu emerytalnym i zarządzaniu majątkiem. Temat bliski mojemu sercu.